Moja
pierwsza recenzja dotyczy książki, o której wspomniałam już w
poprzednim poście.
John Green
The Fault in Our Stars - Gwiazd Naszych Wina
Gwiazd
naszych wina to książka opowiadająca przede wszystkim o sile,
chorobie i uczuciach bohaterów.
Główna bohaterka Hazel choruje na raka. Za namową swojej mamy trafia do grupy wsparcia, na której spotyka Augustusa (chłopak jest już zdrowy) . Nie potrzeba wiele czasu, aby bohaterowie zakochali się w sobie. Wszystko wydaje się być w porządku, jednak akcja nieoczekiwanie się zmienia...
Nie jest to typowa historia o ludziach chorujących na raka. Jest to opowieść o nastolatkach z ogromnym dystansem do siebie. Chcą żyć jak zdrowi rówieśnicy i spełniać swoje marzenia w 100%, wbrew wszelkim przeszkodom.
Moim zdaniem John Green stworzył genialną historię; inną od wszystkich, o zaskakującym zakończeniu, zabawną, jednak jeszcze bardziej wzruszającą. W jednej chwili śmiałam się, a w następnej nie mogłam powstrzymać łez.
"Moje
idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje."
"- Okay - powiedział, gdy minęła cała wieczność. - Może "okay" będzie naszym "zawsze".
- Okay - zgodziłam się."
"Świat
nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń."
"W
miarę jak czytał, zakochiwałam się w nim tak, jakbym zapadała w
sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie."



